niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 7

- Nie-spojrzała na mnie- musimy pogadać.- pociągnęła mnie za łokieć w stronę reastauracji. 
*Oczami Niall'a*
Wszedłem do restauracji i nagle zobaczyłem Zayn'a i Liam'a. Pewnie Harry im już wygadał o Barbarze. O nie zauważyli mnie! Dobra Niall ogarnij się, może nie będą o nią pytać. Zayn zaczął machać ręką żebym usiadł koło nich.
- Cześć.- powiedziałem siadając obok Liam'a.
- Cześć stary. Co tam u twojej nowej dziewczyny?- zapytał Liam, a Zayn się cwaniacko uśmiechnął.
- No właśnie, może się pochwalisz? Słuchamy.- odezwał się Zayn. Dalej się uśmiechali do mnie głupkowato.
- Ale, co ja wam mówić?- udawałem głupiego i nagle zauważyłem, Barbarę, ale gdy tylko mnie zobaczyła odwróciła się na pięcie i pociągnęła ze sobą zdezorientowaną Emmę za sobą.
*Oczami Emmy*
-Co się stało? Dlaczego wyszłyśmy?- zapytałam. Może doczekam się kiedyś na odpowiedź. Nagle stanęłyśmy.
-Bo tam jest Niall. A ja nie mam ochoty siedzieć w tym samym pomieszczeniu co on!- cicho wykrzyczała mi to w oczy.
-Nie rozumiem. Widzę Cię całującą się z nim w windzie i nagle nie chcesz siedzieć w tym samym pomieszczeniu, co on. Wiesz, co nie ważne chodź my porozmawiać o tym w pokoju.- w drodze do pokoju zastanawiałam się, co ona ogarnia. Nie rozumiem jej kompletnie. Weszłyśmy do środka, a ona rzuciła się na łóżko. Stanęłam obok niej i wyczekiwałam, aż coś powie.
- No bo on jest taki pociągający i wogóle i taki wspaniały, słodki, po prostu idealny, a ja się w nim no poprostu..
-No co po prostu?!- usiadłam na łóżku i czekałam co powie.
- Ja po prostu coś do niego czuję, ale chyba się w nim zakochałam!- wykrzyczała i się zarumieniła. Zakryła twarz w dłonie. Usłyszałam pukanie. Gdy otworzyłam drzwi ujrzałam Louis'a. 
-Hej, masz może dzisiaj czas?- zapytał
- To zależy, a co? - przed moimi oczami ukazały się dwa bilety na koncert One Direction w Paryżu.- A po co mi te bilety?
- Pomyślałem, że będziesz chciała iść z Barbarą na nasz koncert, ale jak nie chcecie to nie,- zrobił minę smutniego pieska. Rzuciłam się mu na szyję, a on mnie przytulił.
-Jasne, że chcemy iść! Chcesz wejść?
- Chętnie, ale na chwilę. Menager kazał nam się stawić u niego wcześniej niż zwykle.
- Okej.- odparłam z uśmiechem. Gdy zobaczył leżącą na łóżku Barbarę zakrywającą nadal swoją twarz dłońmi, spojrzał na mnie pytająco.
- Co jej jest?
- Eee.. tam, zakochała się. - machnęłam ręką i poszłam położyć na stoliku bilety.
- Hahaha- Louis się słodko roześmiał.
- No, co?!- oho Barbara się wkurzyła.
- Nic, nic ja tak tylko.- Louis się przestraszył i zaczął się od niej odsuwać. Haha, jak to śmiesznie wyglądało. Barbara wstała z łóżka i pomaszerowała do łazienki.
- Emma chcesz disiaj, gdzieś wyskoczyć po koncercie?- zapytał
- Nie wiem, czy to dobry pomysł. Na pewno po koncercie będziesz zmęczony.
- O jak ty się o mnie troszczysz- usiadł na łóżku, a ja na jego kolanach objął moją twarz w dłonie- Dziękuję.
- Za co?
-Za to, że jesteś.- uśmiechnęłam się i musnęliśmy się ustami.
WIECZOREM
*Oczami Barbary*
Łoł. Koncert jest zajebisty. Niall wymiata na scenie. Wszyscy się wygłupiają, a ja z Emmą ciągle się z nich śmiejemy. Mają niezły ubaw haha. Boże nie wiedziałam, że on umie tak skakać na tej scenie.



Zgasły światła. Poszłyśmy z Emmą do garderoby chłopców. Wszyscy byli wykończeni koncertem. Szukałam wzrokiem Niall'a, ale nie było go tam. No nic. Pewnie poszedł się odświerzyć. Jutro mieli pojechać do Barcelony, a ja lecę z samego rana do Nowego Yorku na Victoria's Secret Fashion Show. Nie wiem kiedy się zobaczę z Emmą, właściwie to zależy mi bardziej, żeby szybciej zobaczyć Niall'a. Właśnie wszedł odświerzony i ubrany w czysty strój.
- Swietny koncert!- powiedziała Emma. 
- To super.- odparł Louis zmęczony, ale uśmiechnięty. Niall chyba był najżywszą osobą w pomieszczeniu, bo chłopcy pomieścili się na kanapie i prawie usypiali. Wszedł jakiś ochroniarz. Z tego, co mi wiadomo to Paul.
-Dobra chłopaki zbieramy się.- wszyscy zaczęli jęczeć oprócz Niall'a, który się tylko zaśmiał pod nosem patrząc na kolegów, którzy ledwo się zwijali z kanapy.
- Niall pomóż mi- powiedział błagalnym głosem Louis. Niall się zaśmiał i wyszedł za ochroniarzem. Po jakiejś godzinie byliśmy już w swoich pokojach. Emma ciągle z kimś pisała SMS-y, a ja oglądałam film.
-Może pójdziesz do Louis'a i zrobisz mu niespodziankę, a nie ciągle wydajesz kase na..- nagle mi przerwała.
- Dobra, dobra po prostu powiedz, że Niall do ciebie przychodzi na noc, a nie mnie w taki sposób wyganiasz.- powiedziała śmiejąc się. Rzuciłam w nią poduszkę. Trafiłam w głowę, a ona spadła z łóżka dalej się śmiejąc.
- Dobrze Ci tak!- napadnęłam na nią z górą poduszek i zaczęłam ją bić, każdą jaką znalazła po drodze moja ręka. Oczywiście nie obyło się od oddania mi w twarz z poduszki ze strony Emmy.
- Dobra stop!- powiedziała, gdy straciła już siłę. Przestała się śmiać i wstała z podłogi.- To co nie masz rzadnych planów na noc?
- Nie mam.- odpowiedziałam z bladym uśmiechem.
- Szkoda, że nie jedziesz z nami.- wstała i przytuliła się do mnie.
- Obiecuję, że jak będę miała wolne to przyjadę, jak najszybciej do ciebie.
- To ja idę do Louis'a!- wstała i wyszła z pokoju. Nagle usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu i zobaczyłam wiadomość od Niall'a. Właśnie. Spisałam sobie numer od Emmy. Chciałam ją o to błagać, ale nawet nie musiałam, bo odrazu go dostałam. Ciekawe po co on do mnie pisze. Boję się otworzyć. Dobra raz kozie śmierć. Otworzyłam i przeczytałam. Każe mi otworzyć drzwi?! Po co? Co on ogarnia? Idę otworzyć. Otwarłam i zobaczyłam.. 



4 komentarze:

  1. Uuu... No pisz no pisz no pisz!!! Specjalnie dla mnie kurczę jak najszybciej!!!
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu tylko jeszcze nwm kiedy . Ale pojawi sie :* :D

      Usuń