-To co idziemy- powiedział, znudzony sytuacją Niall.
-Spoko- odpowiedzieliśmy churem. Po czym wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się ku wyjściu. Spacerowliśmy deptakiem w promieniach zachodzącego słońca. Po jakimś czasie Louis objął mnie w pasie. I wtedy...
zatrzymaliśmy się. Spoglądałam, jak Niall i Barbara powoli się od nas oddalają. Louis objął swoimi dłońmi moją twarz pocierając kciukami o moje policzki. Odległość między nami zaczęła się zmniejszać, a mi co raz szybciej biło serce. Tak bardzo tego pragnęłam. Pragnęłam poczuć smak jego ust. Już czułam jego oddech, gdy nagle usłyszeliśmy krzyki. Zdezorientowani odsunęliśmy się od siebie. Zorientowałam się, że krzyki należą do mojej przyjaciółki. Oboje zauważyliśmy Niall'a, który nagle przeżócił Barbarę przez ramię i zmierzał z nią w naszym kierunku. Widziałam jak dziewczyna wali w plecy Niall'a, ale on jakoś się tym nie przejmował.
-Przepraszam, że przerywam gołąbeczki, ale ja z Barbarą zdecydowaliśmy, że może skoczymy na jakieś lody -odezwał się do nas Niall.
-Nie my tylko TY!- krzyknęła Barbara do ucha Niall'a, który raczej chyba nie miał zamiaru jej póścić. Niall pokręcił głową z urażoną miną.- Niall póść mnie, proszę. -Barbara zrobiła minę smutnego pieska.
-Dobra, ale jak się ze mną umówisz.- Niall chyba nie pozostawiał jej żadnego wyboru. Louis na mnie spojrzał ze zdziwieniem, a ja tylko z uśmieszkiem czekałam na odpowiedź Barbary. Awwww... to by była słodka para.
-Dobra umówie się z tobą, ale do kina. Ty wybierasz czas i miejsce, a ja film.- Niall uśmiechając się odstawił moją przyjaciółkę z powrotem na ziemię. Zbliżył się do niej powoli. Wyglądało to tak jakby chciał ją pocałować, ale Barbara się odsunęła klepiąc go po roamieniu.
-Nie dziś kotku -Niall rozbawiony zachowaniem dziewczyny uśmiechnął się pod nosem i wszyscy zmieżyliśmy w stronę pobliskiej kawiarnii. Ja siedziałam obok mojej przyjaciółki, a Louis na przyciwko mnie, no i Niall na przeciwko Barbary. Nagle podeszła do nas kelnerka. Miałam straszną ochotę na lody truskawkowe.
-Dzieńdobry, mogę już przyjąć zamówienie- zapytała kobieta.
-Poproszę lody truskawkowe...- Powiedziałam równocześnie z Louisem. Poczułam się trochę niezręcznie. Uśmiechnęłam się pod nosem, tak jak i Louis z trudem powstrzymywałam śmiech.
-Czyli 2 razy truskawkowe, a dla państwa?- spojrzała na Barbarę i Niall'a.
-Ja poproszę waniliowe- odezwała się pierwsza Barbara.
-A ja czekoladowe- dodał Niall. Po przyjęciu naszego zamówienia kobieta odeszła od naszego stolika. Podczas czekania na nasze lody, rozmawialiśmy o głupotach i się śmialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, że nawet nie zauważyłam, kiedy na naszym stoliku pojawiło się nasze zamówienie. Oczywiście Niall ubrudził się na twarzy czekoladą. Udawał, że nie umie sobie poradzić z wytarciem się, więc poprosił Barbarę o pomoc. Oczywiście na swój sposób.
*Oczami Barbary*
Boże Niall jest taki słodki i jeszcze się ze mną umówił. Jaki ciamajda, ubrudził się swoimi lodami. Z rozbawieniem patrzyłam jak próbuje serwetką wytrzeć usta.
- Eeejj.. nie śmiej się.- powiedział do mnie Niall z urażoną miną. Jeszcze głośniej się zaśmiałam.
-Daj pomogę Ci.- wzięłam serwetkę od chłopaka i zaczęłam delikatnymi ruchami wycierać kąciki jego ust. Aż mnie korciło, żeby go pocałować. I jeszcze jest taki przystojny, a te oczy. Dobra Barbara, ogarnij się muszę skończyć tak myśleć. Podczas wycierania jago malinowych ust, które też miał idealne tak jak wszystko inne, zwróciłam uwagę na to, że cały czas się do mnie uśmiechał. Przybliżyłam się trochę do niego, by móc zobaczyć, czy przypadkiem nie zostało jeszcze jakiegoś śladu czekolady. Jego radość, było widać nawet w oczach. Aż tak się cieszył, że czyściłam jego ubrudzoną twarz po lodach? Ja w każdym bądź razie bardzo się cieszyłam. Po przybliżeniu do niego wyczówałam jego perfumy, które mnie wręcz odóżały swoim zapachem. Po stwierdzeniu , że już nic nie ma spojrzałam głęboko w jego oczy, były tak hipnotyzujące. Nagle się otrząsnęłam i zwróciłam uwagę na puste miejsca Louis'a i Emmy. Gdzieś poszli?
*Oczami Emmy*
Barbara zaczęła wycierać Niall'a. Ojej, ale oni słodko wyglądają. Widać, że oboje dazą siebie tym samym uczuciem. Miłością. Są po prostu w sobie zakochani. Mogłabym powiedzieć, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Nagle z przemyśleń wyrwał mnie głos Louis'a.
- Chcesz coś do picia?- powiedział. W sumie bardzo mi się chciało pić, bo mi się słodko trochę zrobiło po tych lodach.
- Tak, poproszę.- Louis przytaknął z uśmiechem i wstał od stolika. Spojrzałam jeszcze raz ukradkiem na Niall'a i Barbarę. Stwierdziłam, że może ich na chwilę zostawię samych i dołączę do Louis'a. Gdy mnie zauważył zmierzającą w tą samą stronę obok niego delikatnie uśmiechnął się pod nosem.
- Czego, by się pani napiła- zapytał stajac ze mną przy kasie.
- Wody proszę pana, tylko niegazowanej. -odparłam z uśmiechem. Odwzajemnił gest i zaczął zamawiać. Spojrzałam przelotnie na stolik, który zajmowaliśmy i zobaczyłam Barbarę, która siedziała z pytającą miną. Chyba zorientowała się już, że nie ma mnie i Louis'a przy stoliku.
- Już.- powiedział krótko Louis i ruszyliśmy do stolika. Gdy usiedliśmy Niall spojrzał na Louis'a z uniesioną brwią, a ten się do niego zaśmiał. - poszliśmy zamówić nam coś do picia. - Niall tylko przytaknął i dalej rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Zauważyłam piękny zachód złońca zza okna. Chyba powinniśmy już wracać skoro Niall i Barbara mieli iść do kina.
-To co zbieramy się?- niestety Louis mnie wyprzedził. Uśmiechnęłam się delikatnie do niego. Przytaknęliśmy i ruszyliśmy w stronę hotelu. Przed wejściem do pokoju Niall zawiadomił Barbarę, że wpadnie po nią o 20:00. W pokoju Barbara ani na chwilę nie przestawała mówić o Niall'u. Cieszyłam się z jej szczęścia. Ciekawa byłam, jaki film wybrała.
-Ejj.. a jaki w koncu film wybrałaś?- spytałam nie pewnie, bo myślałam, że jeszcze nie wybrała i będzie się tym przejmować.
-Podczas kiedy ty z Louis'em poszliście po napoje to sobie pomyślałam, że mam ochotę na jakąś komedie, więc pomyślałam, że "Akademia Wampirów". Zaproponowałam ją Niall'owi, a on sprawiał wrażenie takie jakby dziękował Bogu, że wybrałam taki, a nie inny film.
-Dobry wybór, podobno jest bardzo fajny-powiedziałam, ale tak naprawdę to tytuł mi się tylko, gdzieś obił o uszy, ale nie slyszałam żadnej opinii na jego temat. No to film wybrany. Teraz strój. Miałam jej pomóc, ale przegrzebałyśmy całą szafę i nie wiedziałyśmy co wybrać. Pomyślałam, że to przecież wyjście do kina, więc nie trzeba się stroić w suknie balową. Ale z drugiej strony to było wyjście na randkę, więc trzeba się ubrać elegancko. Miałam mały dylemat, więc powiedziałam przyjaciółce, żeby poszła się odświeżyć, a ja na spokojnie pomyśle. Zaraz, gdy tylko weszła do łazienki napisałam do Niall'a.
Dobra to szukam sukienki. Jak przeczytałam ostatniego SMS-a od Niall'a to sobie pomyślałam, że jest chyba jakimś zboczeńcem, ale z drugiej strony Niall zboczeńcem. HAHAHA nieee... Nagle usłyszałam, że Barbara już wyszła z łazienki.
- I co znalazłaś coś?- odezwała się do mnie z nadzieją w głosie.
- Nie, ale może znajde coś u siebie w szafie- odpowiedziałam i zaczęłam wszystkie rzeczy wyżucać, aż wreszcie ją znalazłam. Była idealna. Pokazałam ją Barbarze, a ta zaczęła skakać z radości. To sukienka z głowy teraz tylko dodatki. Barbara zaczęła już robić makijaż, a ja wybrałam resztę .. Załozyła to :
-Śliczna jesteś - uśmiechnęłam się .
-Dziękuję .-Powiedziała wychodząc .
-Miłego wieczoru ! -krzyknęłam .
Barbara wyszła , a ja nie miałam co robić . Przebrałam się w luźną koszulkę i zostałam w majtkach . Położyłam się na łóżku gapiąc się w sufit . Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi . Myślałam , że Barbara czegoś zapomniała . A wiec krzyknęłam :
-Otwarte !!
Nie patrząc się kto wszedł zapytałam :
-Czego zapomniałaś ?
-Ja niczego -odezwał sie rozbawiony Louis .
-Jejuu .. -usiadłam zawstydzona na łóżku zasłaniając sie kołdrą .
-Nie przeszkadzam ?
-Nie .
-To może masz ochotę na jakiś film ? -zapytał wyciągając zza ręki płytę z filmem.
-Jasne - uśmiechnęłam sie .
-A popcorn lubisz ? - zza drugiej ręki wyciągnął dużą miskę popcornu .
-Lubię - Zaśmiałam się .
-To załącz .
Położyłam sie na łóżku jedząc popcorn . Lou położył się koło mnie . Po jakimś czasie spojrzałam na niego . Był wpatrzony w ekran telewizora . Położyłam głowę na jego klatce piersiowej , wtulając się w jego tors . Wykorzystując sytuacje Louis objął mnie i pocałował w czoło . Ogladalismy kiedy nagle w filmie pojawił sie śmieszny moment z lodami czekoladowymi . Zaczęliśmy sie śmiać .
-Nie nawidzę lodów czekoladowych - powiedział z obrzydzeniem Louis .
-Ja też , mam odrzut do tych lodów ..
-Czemu ?
-Kiedy miałam 10 lat na moje urodziny przyszła moja nienawdzona przezemnie koleżanka. Miałam trot z lodami czekoladowymi . Wzięła kawałek i powiedziała ,ze jest obrzydliwy .. zdenerwowałam sie, bo moja mama namęczyła sie nad wszystkim . Więc rzuciłam jej kawałkiem w twarz ..- uśmiechnęłam sie .
-O Boże .. nie dziwie ci sie - zaczął sie śmiać .
Usiadł. Moja głowa delikatnie spadła na jego kolana. Wpatrywałam sie w jego piękny uśmiech.
-Opowiedz mi coś o sobie ..
-Co chcesz wiedziec ? - zapytał .
-Wszystko
-To wiec tak mam na imię Louis mam 22 lata. Pochodze z Doncaster . lubię grać w piłkę nożną i mam 5 sióstr . A ty ?
-Ja nazywam sie Emma mam 22 lata .Pochodzę z Polski , lubię piłkę nożną i nie mam rodzeństwa .
-Jesteśmy bardzo do siebie podobni .. - usiadł na przeciwko mnie . Powoli się do mnie zbliżał . Podparł dłoń na moim policzku . Najpierw musnął moich ust .. lecz potem robił to nachalniej .. podobało mi sie to. Włożył delikatnie ręce pod moją koszulkę i już prawie rozpiał mój stanik ... Kiedy wszystko mi sie przypomniało. Odepchnęłam go od siebie. Usiadłam na rogu łóżka i się rozpłakałam. Nogi podkuliłam, a swoje łzy wypłakiwałam w dres. Louis szybko się do mnie przysunął i mnie przytulił.
- Nie jestem jeszcze gotowa.-wydusiłam z siebie. Louis przytulił mnie jeszcze mocniej. Czułam się tak bezpiecznie w jego objęciach.
-Spokojnie. Powiedz mi, co się stało.- spojrzałam na niego z załzawionymi oczami.
- Nie jestem jeszcze gotowa, żeby stanąć twarzą w twarz ze swoim lękiem.- schowałam głowę spowrotem w podkulone nogi. -Po tym jak pare miesięcy temu zostałam zgwałcona, po prostu nie moge.- odsunął się ode mnie. Nie chciałam mu spojrzeć w oczy. W końcu podniusł mój podbródek.
-Wszystko będzie dobrze.- pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.