piątek, 28 marca 2014

Rozdział 5

- NIE JESTEM jeszcze gotowa, żeby stanąć twarzą w twarz ze swoim lękiem -. schowałam głowę spowrotem w podkulone nogi. - po tym jak pare miesięcy temu zostałam zgwałcona, po prostu nie mogę.- odsunął sie ode mnie. Nie chciałam mu spojrzeć w Oczy. W końcu podniósł mój podbródek.
-Wszystko będzie dobrze. - pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.
Po chwili zasnęłam w objęciach chlopaka.
* Oczami Barbary
-Miłego wieczoru - powiedziała Emma. Po wyjściu z pokoju zauważyłam Niall'a.
- Cześć Piękna. - powiedział dając mi na przywitanie całusa w policzek. Czułam, jak sie powoli zaczerwianiałam.
-Hej.- Odparłam z uśmiechem.
- To co idziemy? - zapytał podając mi rękę. Chętnie chwyciłam ją i udaliśmy się w stronę wyjścia. Przed hotelem Niall zatrzymał sie przed długą, czarną limuzyną, z której wyszedł szofer otwierając nam drzwi. Zdziwiona popatrzyłam na Niall'a. On nie zwracając na to uwagi, gestem ręki zaprosił mnie do środka. Weszłam posłusznie. Po chwili pojawił sie obok mnie. Po około 20 minutach jazdy zatrzymaliśmy sie przed kinem. Niall nie czekając na szofera wysiadł z pojazdu. Podał mi ręke, bym mogła swobodnie wysiąść. W drodze do kasy zatrzymała nas kobieta. 
-Dzień Dobry. Zapraszam za mną.
Poszliśmy za kobiętą. zaprowadziła nas do jakiejś sali, która nawet nie miała numeru. Muszę powiedzieć, że zdziwiło mnie to trochę.
- Zapraszam. - Powiedziała do nas kobieta, po czym nas wpóściła do sali. Było tak romantycznie zwłaszcza, że byliśmy sami na sali. Nawet nic nie pamiętam z tego filmu, ponieważ byłam zbyt zajęta śmianiem się i rozmawianiem z Niall'em. Kiedy film się skończył, wyszliśmy po czym pojechaliśmy limuznyną do hotelu.Po wejściu na nasze piętro, udaliśmy sie do mojego i Emmy pokoju. Weszliśmy niepewnie i zobaczyliśmy Emmę leżącą na łożku z Louis'em wtulonych w siebie.
Chwycił mnie za obie ręce i pociągnął w strone wyjścia. Wyprowadził mnie z pokoju i zamknął za sobę drzwi. 
-Może nie będziemy im przerywali, bo jeszcze się obudzą.- powiedział trzymając mnie dalej za ręce.
-Może masz rację. Mogę zostać u ciebie na noc?- pociągnął mnie za ręke do swojego pokoju. Otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Pokazał mi łazienkę i powiedział, że zaraz przyniesie mi jakieś ubrania. W między czasie rozglądałam sie po dużym salonie. Po chwili przyszedł z jakimiś ubraniami. Odwracając się do niego, podał mi ubrania i wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Chyba trzeba zaryzykować. Lekko się do niego przybliżyłam, wyczuwając jego perfumy. Obserwowałam każdy jego ruch. Delikatnie przyciągnął mnie do siebie trzymając mnie w pasie. Po czym raz sporzał na moje usta, po chwili na moje oczy. Odległość między nami się zmniejszała, moje serce biło coraz mocniej. Przymknęłam oczy i musnęliśmy sie lekko ustami. Odepchnęłam go lekko i spojrzeliśmy sobie głeboko w oczy. Chciałam znowu poczuć smak jego ust, więc nie mogłam sie powstrzymać. Nabrałam głęboko oddechu, po czym wpiłam się w jego usta. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Niall wyrwał ubrania z moich rąk, które wcześniej mi dał i rzucił je gdzieś w kąt. Złapał mnie za pośladki i podniósł ku górze, dzięki czemu ja mogłam swobodnie owinąć nogi wokół jego sylwetki. Przywarł mną do ściany. Szybko ściągnęłam z niego koszulkę. Jednym, zgrabnym ruchem zdjął z mnie sukienkę. Nagle oderwał mnie od ściany i przeniósł nas do sypialni. Położył mnie na łóżku i zaczął delikatnie całować po szyi. Obróciliśmy sie tak, że teraz to ja górowałam. Ściągnęłam jego spodnie i już chciałam dobierać sie do bokserek, lecz on pociągnął mnie do góry i przywarł swoim ciałem o moje. Pozbawił mnie stanika. Całował powoli i namiętnie zaczynając od szyi. Gdy dotarł do piersi zaczął delikatnie przygryzać moje sutki. Cicho Zajęczałam. Szedł coraz niżej. Dotarł wreszcie do pochwy. Bez problemu pozbył sie moich majtek. Zaczynając całować mnie po udach zmierzając w stronę mojej kobiecości. Nagle poczułam, jak językiem porusza w moim wnętrzu. Jęknęłam głośniej.
Nie będąc mu dłóżna przyciągam go ku górze i składam pocałunki na jego szyi, następnie po torsie. W między czasie pozbyłam sie jego bokserek. Zaczęłam rozgrzewać jego przyjaciela gotowego do działania, przesuwając dłonią po całej jego długości. Wreszcie wzięłam go do buzi.
- Ugghhh .. aa ... uhhh .. - krzyczał z rozkoszy. Doszedł. Usiadłam na nim okrakiem i nie czekając dłóżej odnalazłam jego przyjaciela. Wszedł we mnie. Nagle obrócił nami tak, że taraz to on górował. Na początku było delikatnie, ale domyślił się, że nie czułam się jeszcze spełniona. Wszedł we mnie jeszcze głębiej, poruszając nim gwałtowniej. Opadliśmy na łóżko spełnieni. Oparłam głowę o jego ramię, a on mnie pocałował w czoło.
-Jestes najlepsza. - powiedział. Próbuję wynormować oddech.
-Ty Też jesteś najlepszy -. Spojrzałam na niego, pocałował mnie w usta i zasneliśmy.


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 4

-To co idziemy- powiedział, znudzony sytuacją Niall.
-Spoko- odpowiedzieliśmy churem. Po czym wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się ku wyjściu. Spacerowliśmy deptakiem w promieniach zachodzącego słońca. Po jakimś czasie Louis objął mnie w pasie. I wtedy...
zatrzymaliśmy się. Spoglądałam, jak Niall i Barbara powoli się od nas oddalają. Louis objął swoimi dłońmi moją twarz pocierając kciukami o moje policzki. Odległość między nami zaczęła się zmniejszać, a mi co raz szybciej biło serce. Tak bardzo tego pragnęłam. Pragnęłam poczuć smak jego ust. Już czułam jego oddech, gdy nagle usłyszeliśmy krzyki. Zdezorientowani odsunęliśmy się od siebie. Zorientowałam się, że krzyki należą do mojej przyjaciółki. Oboje zauważyliśmy Niall'a, który nagle przeżócił Barbarę przez ramię i zmierzał z nią w naszym kierunku. Widziałam jak dziewczyna wali w plecy Niall'a, ale on jakoś się tym nie przejmował.
-Przepraszam, że przerywam gołąbeczki, ale ja z Barbarą zdecydowaliśmy, że może skoczymy na jakieś lody -odezwał się do nas Niall.
-Nie my tylko TY!- krzyknęła Barbara do ucha Niall'a, który raczej chyba nie miał zamiaru jej póścić. Niall pokręcił głową z urażoną miną.- Niall póść mnie, proszę. -Barbara zrobiła minę smutnego pieska.
-Dobra, ale jak się ze mną umówisz.- Niall chyba nie pozostawiał jej żadnego wyboru. Louis na mnie spojrzał ze zdziwieniem, a ja tylko z uśmieszkiem czekałam na odpowiedź Barbary. Awwww... to by była słodka para.
-Dobra umówie się z tobą, ale do kina. Ty wybierasz czas i miejsce, a ja film.- Niall uśmiechając się odstawił moją przyjaciółkę z powrotem na ziemię. Zbliżył się do niej powoli. Wyglądało to tak jakby chciał ją pocałować, ale Barbara się odsunęła klepiąc go po roamieniu.
-Nie dziś kotku -Niall rozbawiony zachowaniem dziewczyny uśmiechnął się pod nosem i wszyscy zmieżyliśmy w stronę pobliskiej kawiarnii. Ja siedziałam obok mojej przyjaciółki, a Louis na przyciwko mnie, no i Niall na przeciwko Barbary. Nagle podeszła do nas kelnerka. Miałam straszną ochotę na lody truskawkowe.
-Dzieńdobry, mogę już przyjąć zamówienie- zapytała kobieta.
-Poproszę lody truskawkowe...- Powiedziałam równocześnie z Louisem. Poczułam się trochę niezręcznie. Uśmiechnęłam się pod nosem, tak jak i Louis z trudem powstrzymywałam śmiech.
-Czyli 2 razy truskawkowe, a dla państwa?- spojrzała na Barbarę  i Niall'a.
-Ja poproszę waniliowe- odezwała się pierwsza Barbara.
-A ja czekoladowe- dodał Niall. Po przyjęciu naszego zamówienia kobieta odeszła od naszego stolika. Podczas czekania na nasze lody, rozmawialiśmy o głupotach i się śmialiśmy. Było naprawdę przyjemnie, że nawet nie zauważyłam, kiedy na naszym stoliku pojawiło się nasze zamówienie. Oczywiście Niall ubrudził się na twarzy czekoladą. Udawał, że nie umie sobie poradzić z wytarciem się, więc poprosił Barbarę o pomoc. Oczywiście na swój sposób. 
*Oczami Barbary*
Boże Niall jest taki słodki i jeszcze się ze mną umówił. Jaki ciamajda, ubrudził się swoimi lodami. Z rozbawieniem patrzyłam jak próbuje serwetką wytrzeć usta. 
- Eeejj.. nie śmiej się.- powiedział do mnie Niall z urażoną miną. Jeszcze głośniej się zaśmiałam.
-Daj pomogę Ci.- wzięłam serwetkę od chłopaka i zaczęłam delikatnymi ruchami wycierać kąciki jego ust. Aż mnie korciło, żeby go pocałować. I jeszcze jest taki przystojny, a te oczy. Dobra Barbara, ogarnij się muszę skończyć tak myśleć. Podczas wycierania jago malinowych ust, które też miał idealne tak jak wszystko inne, zwróciłam uwagę na to, że cały czas się do mnie uśmiechał. Przybliżyłam się trochę do niego, by móc zobaczyć, czy przypadkiem nie zostało jeszcze jakiegoś śladu czekolady. Jego radość, było widać nawet w oczach. Aż tak się cieszył, że czyściłam jego ubrudzoną twarz po lodach? Ja w każdym bądź razie bardzo się cieszyłam. Po przybliżeniu do niego wyczówałam jego perfumy, które mnie wręcz odóżały swoim zapachem. Po stwierdzeniu , że już nic nie ma spojrzałam głęboko w jego oczy, były tak hipnotyzujące. Nagle się otrząsnęłam i zwróciłam uwagę na puste miejsca Louis'a i Emmy. Gdzieś poszli?
*Oczami Emmy*
Barbara zaczęła wycierać Niall'a. Ojej, ale oni słodko wyglądają. Widać, że oboje dazą siebie tym samym uczuciem. Miłością. Są po prostu w sobie zakochani. Mogłabym powiedzieć, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Nagle z przemyśleń wyrwał mnie głos Louis'a.
- Chcesz coś do picia?- powiedział. W sumie bardzo mi się chciało pić, bo mi się słodko trochę zrobiło po tych lodach.
- Tak, poproszę.- Louis przytaknął z uśmiechem i wstał od stolika. Spojrzałam jeszcze raz ukradkiem na Niall'a i Barbarę. Stwierdziłam, że może ich na chwilę zostawię samych i dołączę do Louis'a. Gdy mnie zauważył zmierzającą w tą samą stronę obok niego delikatnie uśmiechnął się pod nosem.
- Czego, by się pani napiła- zapytał stajac ze mną przy kasie.
- Wody proszę pana, tylko niegazowanej. -odparłam z uśmiechem. Odwzajemnił gest i zaczął zamawiać. Spojrzałam przelotnie na stolik, który zajmowaliśmy i zobaczyłam Barbarę, która siedziała z pytającą miną. Chyba zorientowała się już, że nie ma mnie i Louis'a przy stoliku.
- Już.- powiedział krótko Louis i ruszyliśmy  do stolika. Gdy usiedliśmy Niall spojrzał na Louis'a z uniesioną brwią, a ten się do niego zaśmiał. - poszliśmy zamówić nam coś do picia. - Niall tylko przytaknął i dalej rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Zauważyłam piękny zachód złońca zza okna. Chyba powinniśmy już wracać skoro Niall i Barbara mieli iść do kina.
-To co zbieramy się?- niestety Louis mnie wyprzedził. Uśmiechnęłam się delikatnie do niego. Przytaknęliśmy i ruszyliśmy w stronę hotelu. Przed wejściem do pokoju Niall zawiadomił Barbarę, że wpadnie po nią o 20:00. W pokoju Barbara ani na chwilę nie przestawała mówić o Niall'u. Cieszyłam się z jej szczęścia. Ciekawa byłam, jaki film wybrała.
-Ejj.. a jaki w koncu film wybrałaś?- spytałam nie pewnie, bo myślałam, że jeszcze nie wybrała i będzie się tym przejmować.
-Podczas kiedy ty z Louis'em poszliście po napoje to sobie pomyślałam, że mam ochotę na jakąś komedie, więc pomyślałam, że "Akademia Wampirów". Zaproponowałam ją Niall'owi, a on sprawiał wrażenie takie jakby dziękował Bogu, że wybrałam taki, a nie inny film.
-Dobry wybór, podobno jest bardzo fajny-powiedziałam, ale tak naprawdę to tytuł mi się tylko, gdzieś obił o uszy, ale nie slyszałam żadnej opinii na jego temat. No to film wybrany. Teraz strój. Miałam jej pomóc, ale przegrzebałyśmy całą szafę i nie wiedziałyśmy co wybrać. Pomyślałam, że to przecież wyjście do kina, więc nie trzeba się stroić w suknie balową. Ale z drugiej strony to było wyjście na randkę, więc trzeba się ubrać elegancko. Miałam mały dylemat, więc powiedziałam przyjaciółce, żeby poszła się odświeżyć, a ja na spokojnie pomyśle. Zaraz, gdy tylko weszła do łazienki napisałam do Niall'a. 



Dobra to szukam sukienki. Jak przeczytałam ostatniego SMS-a od Niall'a to sobie pomyślałam, że jest chyba jakimś zboczeńcem, ale z drugiej strony Niall zboczeńcem. HAHAHA nieee... Nagle usłyszałam, że Barbara już wyszła z łazienki.
- I co znalazłaś coś?- odezwała się do mnie z nadzieją w głosie.
- Nie, ale może znajde coś u siebie w szafie- odpowiedziałam i zaczęłam wszystkie rzeczy wyżucać, aż wreszcie ją znalazłam. Była idealna. Pokazałam ją Barbarze, a ta zaczęła skakać z radości. To sukienka z głowy teraz tylko dodatki. Barbara zaczęła już robić makijaż, a ja wybrałam resztę .. Załozyła to : 



-Śliczna jesteś - uśmiechnęłam się . 
-Dziękuję .-Powiedziała wychodząc .
-Miłego wieczoru ! -krzyknęłam . 
Barbara wyszła , a ja nie miałam co robić . Przebrałam się w luźną koszulkę i zostałam w majtkach . Położyłam się na łóżku gapiąc się w sufit . Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi . Myślałam , że Barbara czegoś zapomniała . A wiec krzyknęłam :
-Otwarte !! 
Nie patrząc się kto wszedł zapytałam :
-Czego zapomniałaś ? 
-Ja niczego -odezwał sie rozbawiony Louis .
-Jejuu .. -usiadłam zawstydzona na łóżku zasłaniając sie kołdrą .
-Nie przeszkadzam ? 
-Nie .
-To może masz ochotę na jakiś film ? -zapytał wyciągając zza ręki płytę z filmem.
-Jasne - uśmiechnęłam sie .
-A popcorn lubisz ? - zza drugiej ręki wyciągnął dużą miskę popcornu . 
-Lubię - Zaśmiałam się . 
-To załącz . 
Położyłam sie na łóżku jedząc popcorn . Lou położył się koło mnie . Po jakimś czasie spojrzałam na niego . Był wpatrzony w ekran telewizora . Położyłam głowę na jego klatce piersiowej  , wtulając się w jego tors . Wykorzystując sytuacje Louis objął mnie i pocałował w czoło .    Ogladalismy kiedy nagle w filmie pojawił sie śmieszny moment z lodami czekoladowymi . Zaczęliśmy sie śmiać . 
-Nie nawidzę lodów czekoladowych - powiedział z obrzydzeniem Louis . 
-Ja też , mam odrzut do tych lodów .. 
-Czemu ?
-Kiedy miałam 10 lat na moje urodziny przyszła moja nienawdzona przezemnie koleżanka. Miałam trot z lodami czekoladowymi . Wzięła kawałek i powiedziała ,ze jest obrzydliwy .. zdenerwowałam sie, bo moja mama namęczyła sie nad wszystkim . Więc rzuciłam jej kawałkiem w twarz ..- uśmiechnęłam sie .
-O Boże .. nie dziwie ci sie - zaczął sie śmiać .
Usiadł. Moja głowa delikatnie spadła na jego kolana. Wpatrywałam sie w jego piękny uśmiech. 
-Opowiedz mi coś o sobie .. 
-Co chcesz wiedziec ? - zapytał .
-Wszystko 
-To wiec tak mam na imię Louis mam 22 lata. Pochodze z Doncaster . lubię grać w piłkę nożną i mam 5 sióstr . A ty ? 
-Ja nazywam sie Emma mam 22 lata .Pochodzę z Polski , lubię piłkę nożną i nie mam rodzeństwa .
-Jesteśmy bardzo do siebie podobni .. - usiadł na przeciwko mnie . Powoli się do mnie zbliżał .  Podparł dłoń na moim policzku . Najpierw musnął moich ust .. lecz potem robił to nachalniej .. podobało mi sie to. Włożył delikatnie ręce pod moją koszulkę i już prawie rozpiał mój stanik ... Kiedy wszystko mi sie przypomniało. Odepchnęłam go od siebie. Usiadłam na rogu łóżka i się rozpłakałam. Nogi podkuliłam, a swoje łzy wypłakiwałam w dres. Louis szybko się do mnie przysunął i mnie przytulił.
- Nie jestem jeszcze gotowa.-wydusiłam z siebie. Louis przytulił mnie jeszcze mocniej. Czułam się tak bezpiecznie w jego objęciach.
-Spokojnie. Powiedz mi, co się stało.- spojrzałam na niego z załzawionymi oczami. 
- Nie jestem jeszcze gotowa, żeby stanąć twarzą w twarz ze swoim lękiem.- schowałam głowę spowrotem w podkulone nogi. -Po tym jak pare miesięcy temu zostałam zgwałcona, po prostu nie moge.- odsunął się ode mnie. Nie chciałam mu spojrzeć w oczy. W końcu podniusł mój podbródek.
-Wszystko będzie dobrze.- pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.



wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 3

-O co chodzi ? -zapytał z ciekawością .
-Nie ważne .. Muszę Cie lepiej poznać i ocenić czy mogę Ci zaufać . 
-Dobrze ..- wziął mnie na barana i zaniósł do autokaru .
*2 dni później*
Byliśmy w hotelu. Siedziałam samotnie w pokoju słuchając muzyki. Nagle ktoś wszedł do mojego pokoju i podchodząc od tyłu zakrył dłońmi moje oczy. Przestraszyłam się odskakując na bok. Ujżałam Barbarę, która śmiała się ze mnie w najlepsze.
-Cześć!- zawołałam wieszając się jej na karku.
-Hej, spokojnie, bo mnie jeszcze ududsisz- odsunęłyśmy się od siebie 
-Chodź, musisz kogoś poznać- powiedziałam, ciągnąć ją za rękę w stronę drzwi. Ze zdziwieniem poszła za mną. Szybko pobiegłyśmy na koniec korytarza do jednych z drzwi. Zapukałam. 
*Oczami Barbary*
Ujżałyśmy w drzwiach, blondyna o nieziemsko-niebieskich oczach.Ścisnęłam mocniej rękę Emmy, gdy zobaczyłam, że chłopak stoi w samym ręczniku. Nie mogłam oderwać wzroku od jego wyrzeźbionych mięśni. Z jego blond czupryny spadały krople wody i ciężko westchnęłam. Miałam tylko nadzieje, że chłopak tego nie usłyszał.
*Oczami Niall'a*
 Ktoś zapukał do drzwi. Podbiegłem szybko otworzyć. Moim oczom ukazała się ta piękna dziewczyna ze zdjęć. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. 
*Oczami Emmy*
Stanęłam pomiędzy Barbarą i Niall'em i wreszcie przerwałam niezręczną ciszę.
-Niall to jest Barbara- wskazałam na dziewczynę- Barbara to jest Niall.
-Wejdźcie, tylko się ubiorę i gdzieś wyskoczymy. Jak chcesz to zadzwoń po Loui'sa- uśmiechnął się i puścił do mnie oczko. Odwzajemniłam uśmiech. Niall poszedł do łazienki się przebrać. Sięgnęłam po telefon do kieszeni wskakując na łóżko Niall'a i wybrałam numer Loui'sa. Po trzech sygnałach odebrał.
-Hej, może chciałbyś się ze mną, Niallem i moją przyjaciółką wybrać gdzieś na miasto?- powiedziałam.
-Hej słońce, chętnie pójdę, daj mi 10 minut- odparł.
-Dobra spotkajmy się u Niall'a w pokoju.
-Okej, dozobaczenia księżniczko.-powiedział rozłanczając się. Uśmiechnęłam się do ekranu telefonu. Nagle Niall wyszedł z łazienki i zapytał:
-za ile będzie Louis?
-Za chwilę powinien być.- po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
-Otwarte- krzyknął Niall. Ujżeliśmy Louis'a. Zaczęliśmy się witać. Najpierw podszedł do Niall'a i przybił z nim sztamę. Potem podszedł do Barbary. Podali sobie ręce i się sobie przedstawili. Pod koniec podszedł do mnie. Przytulił mnie, a następnie pocałował w policzek. Wyczułam, jak nabierają rumieńców. Po chwili:
-To co idziemy- powiedział, znudzony sytuacją Niall.
-Spoko- odpowiedzieliśmy churem. Po czym wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się ku wyjściu. Spacerowliśmy deptakiem w promieniach zachodzącego słońca. Po jakimś czasie Louis objął mnie w pasie. I wtedy... 
                                                       CZYTASZ=KOMENTUJESZ



niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 2

Cześć ! :) Czas na Rozdział 2 :) 
_________________________________________________________________________________

-Jakie jest twoje hobby ? - zapytał szatyn o morskich oczach .
-Piłka Nożna .. - odpowiedziałam .. trochę zawstydzona .
- Jaki jest twój ulubiony klub ? - zapytał znów niebieskooki .
-Chelsea Londyn . -odpowiedziałam z uśmiechem . 
-A tak w ogóle  jak się nazywacie ? - zapytałam .
- Jestem Niall - zawołał wesoły blondyn .
-Ja jestem Harry - powiedział chłopak w lokach.
-Jestem Liam - powiedział szatyn o piwnych oczach.
-A ja Zayn -powiedział brunet.
Była nie zręczna cisza, ponieważ przystojny szatyn zapatrzył się na mnie. 
-EEjj ! Tu Ziemia ! - Harry zaczął machać dłonią szatynowi przed oczami.
-Aaa.. Ja jestem Louis - uśmiechnął się nie spuszczając ze mnie wzroku.
-A ty jak masz na imię? - wskazałam na dziewczynę w jasnych włosach. 
-Ja jestem Lou, stylistka i fryzjerka chłopców - odpowiedziała z uśmiechem .
Nagle wszedł Paul i zawołał :
- Dobra koniec pogaduszek, jedziemy!  
Poszłam w stronę fotela kierowcy. Odwracając się lekko spoglądałam na Louis'a, który nawet na moment nie spuścił wzroku.  Usiadłam przed kierownicą i odjechaliśmy. 
* 2 h później * 
Zadzwoniła do mnie Barbara , a że prowadziłam nie mogłam rozmawiać. Nie chciałam jej ignorować,  wiec dałam na głośno mówiący . 
-Hej , jak się jedzie ? -zapytała .
- A całkiem , ok . 
Rozmawiałyśmy przez dobrą godzinę. Kiedy się rozłączyłam koło mnie usiadł Niall . 
- Mogę z Tobą pogadać ? - zapytał z szerokim uśmiechem na ustach .
- Jasne , a o czym ? 
- Jak ma imię ta dziewczyna, z którą gadałaś ?
- Barbara , a co ?
- Tak się pytam ,  to ona była na zdjęciu kontaktu ? 
- Tak .. - uśmiechnęłam się..
-Ładna .. - zarumienił się ..
- Wolna - Zaśmiałam się . 
- Serio ? A przyjedzie do Ciebie , czy coś ? 
-Mam nadzieje , że tak .. no znaczy planuje za 2 dni jak będziemy w hotelu . 
- Masz jakieś jej zdjęcia ? -zarumienił się jeszcze bardziej .
-Mam .. weź sobie mój telefon i poszukaj .. powinny gdzieś tam być . 
-Ok. 
Przeglądał jej zdjęcia przez godzinę . Kiedy nagle przyszedł Paul i powiedział :
-Niall wyjdź na chwile. 
-Dobra - wziął mój telefon i poszedł .
-O co chodzi ? -zapytałam trochę przestraszona .
-To sprawa delikatna .. Louis'a dziewczyna go zdradziła .. Mam małą prośbę mogołabyś pójść go pocieszyć ?
-Jasne . Tylko nie daje pewności , że  pomogę .
Zamieniliśmy się miejscami . Prowadził Paul , a ja poszłam do Louis'a .  Szłam , aż na koniec autokaru do przegrody sypialnej . Weszłam i zobaczyłam Louis'a siedzącego w koncie .
- Co się stało ? 
-Dziewczyna mnie zdradziła .. -powiedział , a łzy poleciały mu po policzkach . 
-Nie martw się , najwyraźniej nie była Ciebie warta . - z tarłam z jego twarzy łzy . 
Usiadłam na przeciwko niego i zaczęłam opowiadać o Swoich największych porażkach i nie udanych związkach .On tylko śmiał się wpatrując we mnie . Po jakimś czasie oparł głowę na moich kolanach i wpatrywał się we mnie . Był to trochę nie zręczny moment . Po czym usiadł znów na przeciwko mnie i zbliżył się do mnie już prawie nasze usta się stykały . Kiedy go od siebie odepchnęłam i szybkim krokiem poszłam w stronę Paul'a który prowadził . Stanęłam koło niego i powiedziałam :
- Zamieńmy się już .. 
-Z Louis'em już okej ?
-Tak .
Zamieniliśmy się .
*Oczami Louis'a *
- Ejj... Niall ! Chodź tu !
-Co jest ? 
-Co ja mam zrobić? Już prawie ją pocałowałem , kiedy ona mnie odepchnęła i poszła .. - Zapytałem załamany .
-Stary będzie dobrze .. jak chcesz mogę z nią pogadać .- zaproponował 
-Ok . 
Niall wstał i poczochrał mnie po głowie .
*Oczami Emmy *
Nagle zaczął padać deszcz . Już nie wytrzymałam i zaczęłam płakać . Kiedy nagle koło mnie usiadł Niall . 
-Co się stało ? -zapytał ocierając mi łzy z policzków .
-Nic ..
-Chodzi o Louis'a ? - zapytał oddając mój telefon .
-Nie .
- Zgadłem? 
-Niestety .. 
-Wiem, on jest nachalny .. - zaczął tłumaczyć kolegę .
-To nie o niego chodzi problem tkwi we mnie .. 
- Niby jaki ? Bo jakoś nie widzę .. 
- Nie ważne .
Przyszedł Paul i powiedział . 
-Dobra Emma zakręć gdzieś do jakiegoś baru .
- Dobra .
Akurat po kilku minutach jazdy był Mc'Donalds . Spytałam Niall'a :
-Jedziemy tu ? 
On  jako odpowiedź wykonał taki ruch : 
Zaśmiałam sie .Wszyscy wyszli z autokaru . Ja też . Każdy brał jakieś jedzenia , a ja wzięłam tylko cole . Usiadłam przy osobnym stole bliżej wyjścia . Louis popatrzał na mnie i wziął swoją tacę z jedzeniem i przysiadł się do mnie . Zignorowałam go . Wstałam , wzięłam butelkę i poszłam . Wychodząc kupiłam trzy paczki papierosów . Wyszłam i usiadłam na ławce z boku budynku . Zaczęłam palić . Przyszedł Louis . 

-Jeju .. Wypaliłaś teraz , aż dwie paczki ? !- zapytał zaniepokojony .
-Tak .. 
-Płakałaś .. Przeze mnie ? - zapytał .
-Nie ..
-To dlaczego ?-otarł z mojej twarzy rozmazany makijaż .
-Przepraszam - powiedziałam wieszając mu się na karku . 
-Nie masz za co - powiedział wtulając się we mnie .
-Mam ..
-Czemu mnie wtedy ode pchnęłaś ? 
-Nie mogłam .. Czemu nie mogę zacząć żyć od nowa ?! -zaczęłam się nad sobą użalać .
-O co chodzi ? -zapytał z ciekawością .
- Nie ważne .. Muszę Cie lepiej poznać i ocenić czy mogę Ci zaufać . 
-Dobrze ..- wziął mnie na barana i za niósł do autokaru . 



czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 1

Hej :) Dziś czas na 1 rozdział ! ^^
P.S.
Może być troszkę nudny .. ale się rozkręci :) xx
_________________________________________________________________________________

 Obudziły mnie  promienie słońca dochodzące z niedosuniętych rolet . Otwarłam oczy , spojrzałam na zegarek i mruknęłam pod nosem :
-Dopiero 8 .. no cóż bezrobotni też muszą wstawać .
Zwlokłam się z łóżka i poszłam do kuchni . Zaparzyłam kawę przy okazji czytając wczorajszą gazetę .
Poszłam do pokoju i ubrałam się w wygodne dresy , a włosy splotłam w kok . Zasiadłam przed laptopem w poszukiwaniu pracy .
* 3 godziny  później *
-Znalazłam ! - krzyknęłam .
Była to praca za całkiem realistyczne wynagrodzenie, a dokładniej był to kierowca autokaru. Zadzwoniłam pod wskazany numer, aby dowiedzieć się czegoś więcej .
-Dzień Dobry . Ja dzwonie w sprawie pracy . Mogłabym prosić o jakieś szczegóły?
-Dzień Dobry . Tak , oczywiście . Praca polega na jeździe autokarem na okres ok. 9-10 miesięcy .
-A kogo bym woziła .. ? -spytałam niepewna .
-Boysband , dokładniej One Direction . Jeśli jest pani zainteresowana zapraszam na  "casting" jutro . Odbędzie się on przy ulicy Madison 18/49 .
-Dobrze na pewno się zjawie . Dziękuje za informacje . Do widzenia .
- Do widzenia .
Odłożyłam telefon i od razu zaczęłam szykować , choć w ogóle nie wiedziałam kim jest ten cały zespół One Direction . Podeszłam do szafy i wyrzuciłam wszystkie spódnice i koszule na łóżko . Przebierałam się chyba przez dobre 4 godziny , ale w końcu znalazłam był to oto ten komplet :
Po czym zjadłam obiad i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki Barbary .
-Hej . Wpadniesz do mnie ?
-Hej , No jasne , o której ?
-Jak jesteś gdzieś w pobliżu to nawet teraz .
-OK. Super będę za 10 minut. PA
Rozłączyłam się  . Czekałam na nią , aż GODZINĘ !  Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi , od razu je otwarłam . W drzwiach stała Barbara  , cała posiniaczona i z podbitym okiem . 
-JEZUS , MARIA ! - krzyknęłam przerażona .
-Wpóścisz mnie ? Czy mamy stać na zewnątrz ? - odrzekła ze łzami w oczach .
-Jasne ! Wchodź . Co się stało ? - spytałam .
-Pobił mnie .. - odrzekła , kiedy po jej policzkach zaczęły płynąć łzy . 
- Alex ?! 
- Tak ..
Przytuliłam ją i pocałowałam w czoło . Szepnęłam jej cicho do ucha : 
-Zapomnij o tym idiocie ..
Ona nie odpowiadając wtuliła się we mnie jeszcze mocniej .
-Chcesz coś zjeść ? -zapytałam z troską .
-No . może zrobimy popcorn i pooglądamy jakąś komedie ? 
-Jasne . - uśmiechnęłam się  lekko . 
-Jak chcesz możesz u mnie nocować ..
-A mogę ? 
-Pewnie . Tylko jutro idę na "casting" . - zaśmiałam się. 
- Na jaki casting ? Co ty znowu wymyśliłaś ? - zapytała ocierając łzy i jednocześnie się śmiejąc .
-Nie , no idę w sprawie pracy .. Będę kierowcą jakiegoś zespołu One Direction .. 
-Kto to jest ? - zapytała zdziwiona .
-Sam nie wiem . 
Wyciągnęłam popcorn z mikrofalówki i wysypałam do miski . 
-To co oglądamy ?
-Może .. czekaj zobaczę co jest na internecie .. - powiedziałam wpatrując się w ekran laptopu .
-Ooo ! Jest film o tym całym One Direction .. - Zdziwiłam , bo myślałam , ze to jakiś marny garażowy zespół.
-Obejrzymy ? 
- OK . 
Załączyłam film .
* Półtorej godziny później *
Kiedy film się skończył . Barbara spała . A więc wyłączyłam laptopa i poszłam się umyć .
Muszę dodać , że ten film był całkiem fajny . :)  Wyszłam z łazienki i położyłam się koło Barbary .
*Rano* 
Jak zwykle obudziłam się ok. 8 . Wstałam i poszłam do kuchni , gdzie zastałam Barbarę pijącą herbatę  .
-Hej, jak się spało ?-Zapytała .
-A całkiem ok . 
- Na którą masz ten "casting" ? -
-Na 11 - odpowiedziałam . 
-No to się powoli zbieraj bo znając  Ciebie będziesz się szykować godzinę . - odparła z uśmiechem .
-Spoko . Będziesz jak wrócę ? 
-Jak mogę jeszcze zostać , to będę . 
-Możesz .. Jasne .
*2 godziny  potem* 
-To ja będę powoli lecieć Paaa - krzyknęłam wychodząc .
-Paa !
Szłam ulicą i myślałam jak tu pokazać się z jak najlepszej strony ... Kiedy doszłam pod wskazany adres , moimi oczom ukazała się skromna kamieniczka .Weszłam do środka . Na klatce schodowej stało dwóch meżczyzn . Spytałam  czy oni też na "casting " powiedzieli ,że tak . Stanęłam na końcu korytarzu przy wyjściu . Kiedy przyszła moja kolej przysunęłam się bliżej drzwi do gabinetu , bo tak to można było nazwać.
Wyszedł niższy mężczyzna o dużej muskulaturze . Zapytał czy ja też na "casting" odpowiedziałam ,że tak po czym weszłam do gabinetu i zasiadłam na fotelu .
-Dzień Dobry .  Nazywam się Paul , Jestem ochroniarzem One Direction .Jak się pani nazywa ? 
-Emma Smith .
-Ile ma pani lat ?
- 22 . 
-Zna pani One Direction ? Jest pani fanką ? 
-Nie znam , ani nie jestem fanką .
Jeszcze zadał mi kilka pytań po czym wyszłam . Kazali mi zadzwonić jutro i zapytać czy dostałam pracę .
Przyszłam do domu Barbara leżała na łóżku oglądając jakiś kabaret . 
- I co dostałaś tą pracę ? -zapytała .
-Jeszcze nie wiem mam zadzwonić jutro. 
Spojrzałam na zegarek i uniesionym głosem powiedziałam :
- Już 18 ?! 
- No na to wygląda - Odpowiedziała Basia .
Położyłam sie koło niej i razem oglądałyśmy kabarety przez dobre następne 2 godziny . 
Kiedy była już 20 zjadłyśmy kolacje i poszłyśmy spać . Wiem, może wcześnie, ale byłyśmy wykończone (bynajmniej ja byłam ) .
*Rano*
Wstałam o dziwo po 11 .. Od razu zadzwoniłam do pana Paul'a .
-Dzień Dobry.Dostałam tą pracę ?
- Witam . Na to wygląda , ze tak . Niech sie pani zjawi jutro  o godzinie 8 na parkingu kolo kamieniczki w której pani wczoraj była . A .. i niech pani zabierze zapas ubrań na 10 miesięcy -zaśmiał sie .
-Dobrze , zjawie sie . Do widzenia .
Rzuciłam telefonem na łóżko i zaczęłam skakać z radości .. No nie z tego , ze będę jeździć z One Direction , tylko z tego, że nareszcie dostałam pracę .
- Dostałas pracę ? -zapytała Basia .
-TAKK ! -wykrzyknęłam .
-Kiedy jedziesz?-
-już jutro .. - odpowiedziałam zasmucona .
-Szkoda ... A co ze mną ? Nie wrócę do Alex'a ..
-Dasz radę mieszkaj u mnie . - uśmiechnęłam się .
-Będę do Ciebie Codziennie dzwonić . 
-Dobrze - odpowiedziałam .
Zaczęłam sie pakować . 
-Zabiorę chyba ze sobą pół domu . -zaśmiałam się .
-HAHA .. no jak patrzę na te 5 walizek ,, to chyba tak - zaśmiała się wraz ze mną .
*Rano*
Wstałam o  7 , żeby sie wyszykować . Barbara jeszcze spała nawet jej nie budziłam . Szybko się ubrałam . Założyłam to : 



Zabrałam wszystkie swoje walizki i wyszłam zostawiając karteczkę Basi , ze już poszłam . 
Kiedy doszłam , na parkingu było pusto z wyjątkiem czarnego autokaru . Podeszłam do wejścia , gdzie stał pan Paul. 
-Witaj ! Myślałem , że nie przyjdziesz . 
-Dzień Dobry 
-Wejdź już do autokaru ,a ja zapakuje twoje rzeczy . 
Pan Paul otwarł mi drzwi i weszłam . Kiedy odwróciłam się do drzwi zobaczyłam na kanapach siedzących pięciu przystojniaków oraz jakąś dziewczyne pomiędzy nimi . 
-Hej . - powiedział blondyn.
-Hej . -uśmiechnęłam sie lekko . 
-Jak sie nazywasz ? - spytał chłopak w lokach . 
-Emma .. Emma Smith .
-Ty jesteś naszym nowym kierowcą ? 
- Tak 
-Jakie jest twoje hobby ? - zapytał szatyn o morskich oczach .
-Piłka Nożna .. - odpowiedziałam .. troche zawstydzona .

środa, 19 marca 2014

Prolog ^^

Hej :) Czas na prolog , a , że to nasz pierwszy blog  to jak najbardziej staramy się by wam się spodobało :D 


"Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następne­go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed­nak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią pa­nować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­liżu - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­teś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość. "
 Nasza opowieść opowiada o dziewczynie  o imieniu Emma w której bezgranicznie zakochał się pewny chłopak .. I tak jak wspominał cytat wyżej uzależnił się od niej jak od narkotyku . Lecz ona nie mogła z nim być choć bardzo chciała hamowała ją jedna rzecz .. W tej opowieści występuje również drugi wątek o chłopaku który poznał dziewczynę (przyjaciółkę Emmy ) i zostali parą lecz ich związek będzie musiał przetrwać bardzo trudny okres .. Czy wytrzyma ? .. 
    " Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie . " 
 Krótki lecz mamy nadzieje , że się spodoba :)  / CarrotsLouu & Nandos ♥