-Gdzie jest Niall ?- zapytałem podchodząc do łóżka Emmy.
-Poszedł Cię szukać. Zadzwonie do niego, że już się odnalazłeś.
Barbara odeszła, by zadzwonić.
- Już wrócił, możesz wrócić.- powiedziała do słuchawki telefonu.
Usiadła z powrotem koło Emmy. Nagle do sali wparował Niall. Wskazał ręką, żebym wyszedł. Wykonałem jego polecenie.
-CO TY KURWA MYŚLISZ, ŻE POMOŻESZ JEJ UCIEKAJĄC O TAK SOBIE?!
-Nie, ale musiałem odetchnąć świeżym powietrzem, przemyśleć wszystko.
-No dobra, niech ci będzie. Pamiętaj, że na mnie i Barbarę możesz zawsze liczyć.- powiedział już spokojniej.
-Dzięki- odparłem i wszedłem do sali, a zaraz za mną blondyn.
*Oczami Emmy*
Byłam w kuchni. W swoim domu. Przez okna wpadały promienie słoneczne. Spojrzałam na zegar, który wisiał na ścianie. Była 11:10. Zaraz, co ja w ogóle tu robię, znaczy, że w kuchni. Udałam się do swojego pokoju. Zobaczyłam, że ktoś leży w moim łóżku. Zbliżyłam się powoli do tej osoby. Nagle zadzwonił budzik w moim telefonie. Odskoczyłam gwałtownie przerażona. Nagle dziewczyna w moim łóżku wyłączyła alarm telefonu. O boże przecież to ja! Ale jak?! To musi być jakiś durny sen. Ta druga ja zaczęła szukać coś w telefonie. Usiadła na łóżku po turecku i przyłożyła telefon do ucha.
-Dzień Dobry. Dostałam tą pracę?- powiedziała. Jaką pracę? O co tu chodzi? Stanęłam bliżej, by lepiej usłyszeć rozmowę.
-Witam. Na to wygląda, że ta. Niech się pani zjawi jutro o godzinie 8 na parkingu koło kamieniczki, w której pani wczoraj była. A... i niech pani zabierze zapas ubrań na 10 miesięcy - usłyszałam głos dorosłego mężczyzny. Po co miałabym niby zabierać zapas ubrań ze sobą na 10 miesięcy. Porąbane to jakieś, ale ogólnie to jakich ja jeszcze snów nie miałam porąbanych.
-Dobrze, zjawie się. Do widzenia.- powiedziała i rzuciła telefon na łóżko i zaczęła skakać śmiejąc się. Nagle do mojego pokoju weszła Basia. Zaczęła się uśmiechać na sam widok drugiej mnie. Stanęła koło mnie. Chyba mnie nie widziały.
- Dostałaś pracę?- zapytała Barbara.
-TAK! -wykrzyknęła ta druga.
-Kiedy jedziesz?
-już jutro... - odowiedziała trochę zasmucona dziewczyna i zeskoczyła z łóżka.
-Szkoda... A co ze mną? Nie wrócę do Alex'a...- no to niech zamieszka u mnie jezuu jaki problem, zaraz o boże, czy mnie coś ominęło?! Barbara wreszcie skończyła z Alexem? To dobrze... ale zaraz przecież to sen. Nie dobra nic już nie ogarniam po prostu postoję i posłucham. Ciekawe, czy jeszcze czegoś ciekawego się dowiem.
-Dasz radę. Zmieszkaj u mnie. - wiedziałam, że jej to zaproponuję, w końcu czego się nie robi dla przyjaciół.
-Będę do Ciebie co dziennie dzwonić.
-Dobrze- odpowiedziała ja 2. "Zaczęłam" się pakować. Minęło trochę czasu.
-Zabiorę chyba ze sobą pół domu. -zaśmiała się.
-HAHA .. no jak patrzę na te 5 walizek, to chyba tak - zaśmiała się wraz ze mną. Wszystko zaczęło mi się mazać przed oczami. Wszystko zaczęło znikać. Nagle poczułam, żę gdzieś się przenoszę. Nagle wszystko wróciło do normy, ale nie byłam już w moim domu tylko na jakimś pustym parkingu. Stał tam tylko czarny autokar. Nagle zauważyłam mnie. Podeszła do niego, gdzie stał jakiś facet. Muszę powiedzieć, żę wyglądał trochę groźnie.
-Witaj! Myślałem, że nie przyjdziesz.- powiedział mężczyzna.
-Dzień Dobry.- odpowiedziała ja 2.
-Wejdź już do autokaru, a ja zapakuje twoje rzeczy.- o co chodzi. Nie ogarniam. Ten facio miał plakietkę, czy coś takiego zawieszonego na szyi. Paul Higgins. Tak tam pisało.
Paul otwarł drzwi, a ta weszła. Przecież nie można wsiadać do autokaru z obcymi! Hello. Dobra wejdę z nią, żeby nie było, bo przecież nikt mi nic nie zrobi. Gdy weszłam do pojazdu za mną. Stanęłam za nią, gdy nagle się zatrzymała. Wyjrzałam jej przez ramię, żeby zobaczyć co się dzieje. Zobaczyłam na kanapach siedzących pięciu przystojniaków oraz jakąś dziewczyne pomiędzy nimi. Ale boscy. Nigdy ich nie widziałam. Odrazu rzucił mi się w oczy niebieskooki szatyn. Widziałam go w szpitalu.
-Hej.- powiedział blondyn. Hmmm jego też skądś kojarzę.
-Hej.- odparła ja 2.
-Jak sie nazywasz ? - spytał chłopak w lokach.
-Emma... Emma Smith.
-Ty jesteś naszym nowym kierowcą?- co? O czym ten chłopak gada?! Jakim znowu kierwocą? Emma czy ja czegoś nie wiem? Powiedziałam do dziewczyny. Nawet nie licząc na to, że mi odpowie.
- Tak.
-Jakie jest twoje hobby? - zapytał ten, którego kojarzyłam ze szpitala. Piłka nożna.
-Piłka Nożna... - odpowiedziała, trochę zawstydzona.
Otworzyłam oczy. Byłam w swoim pokoju. Rozejrzałam się po nim uważnie zajrzałam do łazienki, do kuchni do salonu. Nikogo nie było. Zajrzałam też do pokoju Barbary. Moja przyjaciółka jeszcze spała. Wyszłam z pomiszczenia cichutko na palcach i przymknęłam delikatnie drzwi. poszłam do kuchni robić śniadanie. Było po 8. Wczoraj dopiero wróciłam ze szpitala, więc chyba mogę mieć takie pojebane sny, co nie? Ale miałam zamiar dzisiaj o tym wszystkim porozmaiać z Basią. Nie Zabrałam się za robienie tostów. Zrobiłam herbatę, jajecznicę i sałatkę. Usłyszłam czyjeś kroki. Barbara wstała. Akurat skończyłam. Tylko muszę pozanosić wszystko na stół.
*Oczami Barbary*Obudziły mnie poranne promienie słoneczne. Powoli na w pół przytomna podążyłam do łazienki, by się odświerzyć. Ubrałam dres, bo na razie nigdzie nie wychodziłam. Gdy wyszłam z pomieszczenia, po pół godzinie poczułam zapachy dochodzące z kuchni. Zaciekawiona podążyłam w tamtym kierunku. Stanęłam przy wyspie i patrzyłam na Emmę, która odziwo miała dobry humor i robiła śniadanie.
- Pomóc ci w czymś?- zapytałam.
-Nie. Już skończyłam tylko trzeba wszystko pozanosić na stół- odparła. Przytaknęłam i zabrałam się do zanoszenia. Śniadanie było przepyszne. Wpakowałam wszystkie talerze do zmywarki i usiadłam obok Emmy na kanapie z kubkiem herbaty.
- Możemy porozmawiać?- zapytała nie pewnie moja przyjaciółka.
- Oczywiście. Pytaj, o co chcesz.- uśmiechnęłam się delikatnie.
*Oczami Emmy*
- No więc, chciałam się dowiedzieć co się stało, że trafiłam do szpitala i nic nie pamiętam.
- Nie wiem, jak mam ci to powiedzieć. Po prostu prawie przedawkowałaś tabletki. Byłaś na skraju śmierci, ale cię uratowano. Za to tabletki wpłynęły źle na twój mózg i nie pamiętasz ostatnich momentów, które się wydarzyły w twoim życiu.- gdy to usłyszałam to po prostu zamarłam i wytrzszczyłam gały na dziewczynę.- jestem tylko ciekawa...- powiedziała i się zawahała
-noo... co- ponaglałam przyjaciółkę
-co pamiętasz ostatniego?- nie myślałam jeszcze o tym.
- Eeee... na pewno wiem, że Alex cię pobił, i że przeprowadziłam się tutaj, bo... ON- na to wspomnienie... poczułam złość? Chyba tak. Otrząsnęłam się i kontynuowałam.- wiem, że kupiłam to mieszkanie i zaczęłam szukać pracy...- aha pracy szukałam, w tym śnie znalazłam już tą pracę. Muszę się jeszcze czegoś dowiedzieć.- tylko nie wiem, czy znalazłam ją czy nie?
- Właśnie znalazłaś- spojrzałam na przyjaciółkę pytająco.- miałaś być kierowcą busa od zespołu One Direction.
- Co to za zespół?- zapytałam zdziwiona. Barbara szukała czegoś na komórce, a po chwili dała mi ją do rąk. Ujżałam zdjęcie tych chłopaków co byli w moim śnie. Czyli wszystko się zgadzało ze snu z tą pracą.- A co to za dwoje?- wskazałam na blondyna i szatyna, których rozpoznawał ze szpitala. Dziewczyna tylko westchnęła.
- Ten blondyn to mój chłopak, Niall, którego poznałam dzięki tobie- powiedziała z uśmiechem.- a ten drugi to Louis.
- Dlaczego wybiegł wtedy z sali jak byłam w szpitalu?
- Ohhh... załamał się, że go nie pamiętasz. Po prostu cię kocha ponad życie. Leżałaś nie przytomna 5 dni, a on przy tobie cały czas czuwał. Nie mógł znieść tego, że go nie pamiętasz.- mina mi zżędła.- dzięki niemu zapomniałaś o wszystkim strasznym co ci się przytrafiło w życiu i wiesz, co mam na myśli. Idę teraz zadzwonić do Niall'a.- wyszła. Próbowałam dalej jakoś przetrawić słowa przyjaciółki.
*Oczami Barbary*
- Hej- powiedziałam do słuchawki.
- Hej, co tam u ciebie księżniczko- usłyszałam ciepłe powitanie od mojego chłopaka.
-Dobrze, mów lepiej co u Louis'a?
-Trzyma się jakoś. Jak Emma?
-Ma się okej. Dzisiaj miała bardzo dobry humor. Ale napewno wszystko z nim w porządku?
- Tak. Emma też pojedzie?- szybko zmienia temat nie rozumiem, ale już chyba się trochę złości, że pytam o niego ciągle.
- Nie wiem nie zapytałam się jej, ale napisze ci SMS-em, okej?
-Dobra. To dozobaczenia księżniczko. Kocham cię.
-Pa.- po zakończonej rozmowie szybko udałam się w kierunku pokoju mojej przyjaciółki. Zapukałam
-Można- zapytałam wystawiając głowę przez uchylone drzwi do środka. Emma siedziała na łóżku i przglądała coś w telefonie.
- Jasne.- weszłam do pomieszczenia i usiadłam obok niej na łóżku.
- Mam pytanie. Chcesz pojechać ze mną do chłopaków. Znaczy się do Niall'a i Louis'a i reszty zespołu?- zapytałam.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł, żebym chciała go teraz zobaczyć. Muszę sobie wszystko poukładać w głowie najpierw i wtedy może...
- Okej ja w pełni to rozumiem. Spoczko to ja napiszę do Niall'a, a właśnie, bo ja w takim razie zostawiam cię samą- nie pomyślałam trochę.
- Umiem sobie poradzić. Na ile wyjeżdżasz?
-Na pare dni, ale nie martw się będę co dziennie dzwonić.
- Okej.
- No to ja idę spakować jakieś ciuszki i lecę w świat haha. Co oglądasz.
-Jakieś zdjęcia.- pokazała mi zdjęcie, na którym jest z Louis'em pod wieżą Eiffla. Słodkie.
-Dobra idę- uśmiechnęłam się do niej i udałam się do swojego pokoju. Wylot miałam wcześnie rano, jak na moją przyjaciółkę. Pożegnałam się z Emmą, która zaraz po pożegnaniu wylądowała z powrotem w łóżku.
*Rano*
*Oczami Louis'a*
Wstałem chyba o 8:30. Odświerzyłem sie w hotelowej łazience i zjadłem sniadanie. Skończyłem jeść, gdy do mojego pokoju wszedł uradowany Niall.
-Hej - powiedziałem wymuszajac uśmiech.
-Hej . Mam super wiadomość. Barbara dzisiaj przyjeżdża!
-Z Emmą? - zapytałem z nadzieją w głosie.
-Niestety nie.
-Ok.- Niall wyszedł, a ja położyłem sie na łóżko w parszywym humorze. Na szczęscie dziś nie mieliśmy, żadnego koncertu i mogłem pobyć sam przez cały dzień. Nie wiem ile czasu minęło. W ogóle nie zwracałem na to uwagi. Nagle do mojego pokoju wbiegła Barbara i zawiesiła mi się na karku.
-Hej! Stęskniłam się!- pocałowała mnie w policzek.
-Hej. Co tam u was?
-A dobrze. Emme trapi to, że nie może sobie przypomnieć.
-Przyjadę do was za jakieś 2 miesiące, bo bedziemy mieli przerwę.
-Dobra. - uśmiechnęła sie i wyszła.
*Oczami Niall'a*
Czekałem, aż moja dziewczyna przyjdzie do pokoju, bo oczywiście musiała pójść przywitać się z Louis'em! Jak wróciliśmy do trasy i rozmawialiśmy przez telefon to każdą rozmowę musiała zaczynać od tego, jak się czuje Louis, czy ja ją nie obchodzę w ogóle. Przez tą sytuację z Emmą bardzo się do siebie zbliżyli. Nie pozwolę sobie odbrać dziewczyny, a już napewno nie Louis'owi. Powiedziałem przez telefon kocham cię, myślałem, że chociać usłyszę ja ciebie też. Usłyszałem tylko chłodne "pa". Weszła do pokoju.
- Możemy pogadać?- zapytałem. Od razu wyczuła, że coś jest nie tak. Stanęła przedemną i spojrzała na mnie pytająco.
-Tak.- powiedziała niepewnie, tak jakby się bała tej rozmowy.
-Co jest między tobą, a Louis'em?- wywaliłem prosto z mostu. Skrzyżowałem ręce na klatce piersiowej.
- Co masz na myśli, bo nie wiem o co ci chodzi?
- Doskonale wiesz o co mi chodzi.
- No nie bardzo...
- Ja rozumiem, że Emma i ten dziwny wypadek i w ogóle i obiecaliśmy, że pomożemy Louis'owi przejść przez to, ale bez przesady. Nie uważasz, że za bardzo się nim przejmujesz? Gdy do ciebie dzwonię to nawet nie raczysz zapytać, co u mnie?! Tylko odrazu przechodzisz do temat LOUIS? Czy ja ciebie w ogóle jeszcze obchodze?- zapytałem. Ostatnie zdania wypowiedziałem trochę podnioślejszym tonem. Ona tylko stała i patrzy na mnie ze zdziwieniem. Zaskoczyłem ją.
- Niall to nie tak, jak myślisz.- powiedziała. Chciała mnie do siebie przytulić, ale ja się odsunąłem.- Niall proszę cię.
- Nie po prostu powiedz, że nic do mnie nie czujesz i będziesz wolna! Proszę bardzo droga wolna, leć do niego. On jest ważniejszy.
-Nie prawda. Niall daj mi to po prostu wytłumaczyć.- mówiła już błagalnym tonem. Czyli, że coś musi być chyba na rzeczy.
- A może ty to zrobiłaś specjalnie?! Co?! Z tym wypadkiem?- przesadziłem. Barbara miała łzy w oczach i patrzała na mnie z nienawiścią w oczach.- Barbara, ja przepra...- nagle poczułem jej rękę na moim policzku, która mnie z całej siły udeżyła. Poczułem palące miejsce na prawym policzku. Odrazu przyłożyłem do niego rękę i odróciłem się w stronę dziewczyny. Była cała zpłakana i tyle ją widziałem, bo zaraz po tym wybiegła z pokoju. Boże, co ja najlepszego zrobiłem. Chyba stałem tak przez pół godziny. Co ja robię?! Powinienem za nią pobic! Jakim ja jestem idiotą! Zacząłem płakać i skuliłem się pod ścianą. Przecież powinienem być silny. Przecież ja ją jasna cholera kocham. Nie powinienem był tak mówić, a jak zrobi sobie coś przezemnie? Nie wybaczę sobie tego. Wiem już, że popełniłem ogromny błąd. Łzy leciały strumieniami z mojego policzka. Poszedłem usiąść na kanapie i tam wypłakiwać swoje żałe z pudełkiem lodów czekoladowych.
*Oczami Louis'a*
Leżałem cały dzień przed telewizorem. Do mojego pokoju wbiegła rozpłakana Barbara. Wleciała mi w ramiona, zdziwiony objołem ją ramieniem.
-Co sie stało?- zapytałem.
-Niall... on zaczął obwiniać mnie za cały ten wypadek... mówi, że chce sie do Ciebie zbliżyć... , że go nie kocham.
-To nie prawda! Nie słuchaj go! Jestes wspaniała. Napewno go kochasz i nie jesteś winna temu wypadkowi. -pocałowałem ją w czoło i mocno wtuliłem w swój tors. Po jakimś czasie Barbara zapytała się czy mam coś mocnego do picia. Wyciągnąłem z barku wódkę i zaczelismy pić. Byliśmy nieźle najebani. Nie wiedzieliśmy co robimy. Dziewczyna zbliżyła się do mnie powoli i nagle zaczęła mnie całować...
Pod ostatnim rozdziałem był tylko jeden komentarz. Serio? Proszę tylko o jeden głupi komentarz od każdej osoby, która przeczyta ten rozdział. Może być nawet w nim zawarte "do dupy" albo co kowiek. Po prostu chcę wiedzieć, co sądzicie po przeczytaniu tego rozdziału. Nawet nie wiecie, jak ten jeden głupi komentarz motywuje do działania. My nawet nie wiemy co o tym sądzicie, czy jest to głupie, czy wam się podoba.

PS. BARDZO DZIĘKUJĘ CHOCIAŻ ZA TEN JEDEN UMIESZCZONY POD OSTATNIM ROZDZIAŁEM I JESZCZE RAZ PROSZĘ O KOMENTARZE POD ROZDZIAŁEM PO PRZECZYTANIU! LOFFCIAM <333 / NANDOS
CZYTASZ
=
KOMENTUJESZ
=
UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY
Aww!!! No nie no serio!! Barbara i Lou?? No ale Niall i Emma... Ja - nie wiem, co napisać... Po prostu boskie!!! I proszę dodaj szybko! Chce znać reakcję Nialla...
OdpowiedzUsuńBuźki =*
Bardzo przyjemnie się czyta wasz blog :) Teraz bd niezłe komplikejszyn ;-;XD Szczerze nwm co napisać,więc powiem,że bardzo mi się podobało ;) czekam na next i życzę weny ! xx <3
OdpowiedzUsuń