Po wykąpaniu się i poproszeniu kogoś z obsługi o posprzątanie pokoju, udałam się na krótki spacerek do hotelowej reatauracji, by coś przekąsić. Wzięłam sałatkę z mozzarellą. Mmmm... do tego jakieś wypasione tosty. Wyglądały smakowicie na obrazku w menu, więc dlaczego nie? Do tego ciepła herbatka z sokiem malinowym. Po zjedzeniu udałam się wolnym krokiem do pokoju. Muszę jeszcze się spakować. Właściwie to już jestem spakowana. To może spakuję Niall'a, bo lecimy jutro do Londynu, a biedaczek pewnie będzie zbyt zmęczony po koncercie, żeby się spakować. Mam nadzieję, że jest tam już czysto. Gdy szłam już korytarzem, gdzie znajdowały się pokoje od chłopaków zauwarzyłam pod pokojem Louis'a drobną sylwetkę. To była jakaś dziewczyna o brązowych oczach. Pukała w drzwi, ale nikt jej nie odpowiadał. No przecież, że jej nie odpowiada, bo Louis jest razem z chłopakami. Pewnie to jakaś fanka, czy coś. Może jej powiem, że obecnie nie ma go w pokoju.
-Louis'a obecnie nie ma w pokoju.- powiedziałam podchodząc bliżej do dziewczyny.
-Ohh... a wiesz może kiedy będzie?
-Nie wiem.- powiedziałam, bo nie byłam dokładnie przekonana o której wrócą.- jesteś fanką, czy kimś...
-dziewczyną.- powiedziała z niewinnym uśmiechem.- miałam nadzieję, że go tu znajdę, ale trudno.- westchnęła.- a tak w ogóle jestem Eleonor.- podała mi rękę. Nie pewnie ją uścisnęłam.
-Barbara- odparłam.
-To ja już będę się zbierać. Może później wpadnę. Pa.
-Pa.- odeszła. Eleonor. Powiem później Luis'owi. I tak muszę z nim pogadać. Chwilę jeszcze stałam do jego drzwiami, po czym skierowałam się w stronę pokoju Niall'a.
-O boziu! Jak tu czysto.- powiedziałam wchodząc do sypialni. Nowe poduszki i prześcieradło. Na podłodze nie ma rzadnego paprocha.Jestem pod wrażeniem. Wzięłam moje walizki i wybrałam z jednej ciuchy na lot. Ciemne dżinsy, białą koszulkę. Bluzę z nike spakowałam do plecaka.
Zdjęłam z siebie ubrania, zostając w samej bieliźnie. Założyłam bokserkę Niall'a i Ułożyłam się wygodnie na kanapie przed telewizorem. Oglądałam jeden, drugi film. Nie wraca. Miałam już oglądać trzeci, ale zważywszy na godzinę, która teraz była, skierowałam się do sypialni. Gdy wstawałam z kanapy usłyszałam dziwny dźwięk. Wzięłam szybko coś twardego co miałam pod ręką i skierowałam się w stronę dźwięków. Dobiegały one od wejścia do apartamentu. Coś się przy nich ruszało, bądź ktoś. Nie mogłam zauważyć, ponieaważ było ciemno. Postać zaczęła się zbliżać w moim kierunku. Ja zamachnęłam się twardą rzeczą i uderzyłam tę osobę w ramię i zaczęłam okładać ją ciosami.
-Ał, ał... co jest?- zapytał Niall. Po czym zapaliłam światło.
-Wszystko dobrze?- zapytałam w szoku.
-Zaczęłaś mnie bić pilotem do telewizoru bez powodu i to mnie się pytasz czy wszystko dobrze?
-Ojj... przepraszam po prostu nie pomyślałam, że to mogłeś być ty. Bałam się.- stwierdziłam i rzuciałam się mu w ramiona w ramach przeprosin. Niall mnie mocno przytulił.
-Też za tobą tęskniłem.- powiedział, a ja zaśmiałam się cicho pod nosem.- ale z tego chyba będą siniaki.
-Nie przesadzaj już.- odsunęłam się od niego.
-Łatwo ci mówić.- zrobił obrażoną minę. Pocałowałam go w usta na co od razu się uśmiechnął.
-Przepraszam.- wygięłam usta w podkowę.
-I mam ci niby wybaczyć.- powiedział poważnie i uniósł brwi ku górze.
-Tak.
-Zastanowię się.- pocałowałam go namiętnie w usta. Swoje ręce położył na moich biodrach, a ja swoje na jego ramionach.
-Przekonałam cię?
-Jakoś nie za bardzo, ale swoją drogą to zajebiście wyglądasz w mojej koszulce. - zbliżył swoje usta do moich i złączyliśmy je ponownie w pocałunku, ale na dłóżej. Przycisnął mnie do ściany i zaczął całować po szyi. Jęknęłam cicho.
-I co?- zapytałam odrywając go od siebie w momencie kiedy wkładał już ręce pod moją, jego bluzkę. Doskonale wiedziałam o czym ten głupiutki, słodki idiota myślał.
-No dobra, ale odłóż to.- wskazał na pilot, który dalej trzymałam w ręcę. Spoglądał raz na mnie raz na pilot i tak na zmianę.
-Już wiem czego mam użyć kiedy będę coś chciała.- zaśmiałam się i udałam się do salonu. Rzuciłam pilot na kanapę i skierowałam się do sypialni. Gdy, byłam już w połowie drogi do łóżka, nagle poczułam ręce blondyna na swoich biodrach obrócił mnie twarzą do swojej i wpił się w moje usta. Przmieszczaliśmy się w stronę łóżka. Potknęliśmy się i upadliśmy na miękki materac. Niall leżąc na mnie całował mnie po szyi i dekolcie. Znajdował się pomiędzy moimi nogami. Zdjęłam z niego koszulkę i poczułam pot.
-Fuuujjj... najpierw idź się wykąpać.- zaczęłam się nabijać z bezcennej miny blondyna, bo właśnie był w trakcie dobierania się do moich majtek.
-No dobra, jeśli muszę.- powiedział zrezygnowany wstał ze mnie i udał się do łazienki. Wsunęłam się pod kołdrę na swoją połówkę i przeglądałam wiadomości na telefonie. Po 20 minutach usłyszałam jak drzwi od łazienki się zamykają, a blondyn zmierza w moim kierunku w samych bokserkach. Spojrzała przelotnie na niego z nad telefonu i spowrotem wróciłam do przeglądania wiadomości. Chłopak zgasił światło i wsunął się pod kołdrę obok mnie. Jedyne światło było wydzielane z mojej komórki i z lampki obok mnie.
-Może zrobimy tak?- wyjął z mojej dłoni komórkę. Położył obok siebie na szafce nocnej. Odwrócił się spowrotem w moją stronę. Zaczął mnie całować. Masował wewnętrznął stronę moich ud, zaczynając od kolana. Jechał co raz wyżej w stronę mojej kobiecości. Gdy dotarł do majtek, a na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka automatycznie odsynęłam od siebie chłopaka. Wyłączyłam lampkę, po czym pocałowałam zdezorientowanego chłopak w usta i położyłam się do niego tyłem.
-Dobranoc.
-Dobranoc.- odpowiedział po chwili. Ułożyliśmy się w pozycji zwanej "łyżeczką" i zasnęliśmy. Obudziłam się w pozycji jakiej zasnęłam. Dalej byłam obejmowana szczelnie przez Niall'a. Otworzyłam zaspane oczy. Chciałam sięgnąć po komórkę, ale przypomniałam sobie, że mój telefon leży po stronie Niall'a. Chciałam jakoś wydostać się z uściysku blondyna, ale nie chciałam go też obudzić. Podniosłam lekko jego prawą rękę, która mnie przygniatała i wysunęłam się zwinnie spod kołdry. Chłopak chrapnął. Wyglądał słodko. Na palcach podbiegłam do telefonu, by sprawdzić godzinę. O cholera! 11:56. Powinniśmy za pół godziny już wsiadać do samochodu. I jeszcze nieodebrane połączenie od Emmy. Mam nadzieję, że się nic nie stało. Oddzwonię później.
-Niall, słońce. Wstawaj.- budziłam delikatnymi słowami mojego chłopaka lekko ruszając jego ramię. Zaczął coś mruczeć pod nosem.
-Mamo. Zaraz wstanę. Daj mi chwilę.- uśmiechnęłam się na słowa chłopaka.
-Niall śniadanie na stole.- powiedziałam do blondyna pochylając się nad jego uchem. Chłopak wyciągnął rękę jakby czegoś szukał. Założe się, że śniadania.
-Gdzie?- był zniecierpliwiony.
-Nie wiem. Poszukaj.
-Testujesz moją cierpliwość?- zapytał rozbawiony i przeciągnął się. Spojrzał na mnie i po chwili znowu wylądował twarzą w poduszce.
-A ty testujesz moją?! Niall! Wstawaj, bo ci przywale!- wywrzeszczałam nad nim najgłośniej jak się da.- pilotem.- dodałam. Myślę, że go w końcu przekonam. Blondyn zerwał się ze swojego miejsca i mnie przytulił w pasie.
-Będę grzeczny. Już wstaję.- powiedział błagalnym głosem, a ja się cicho zaśmiałam. Gdy wyczuł, że już trochę się uspokoiłam i zapytał o godzinę. Jak mu powiedziałam to zerwał się nagle z łóżka.
-Ewidentnie mnie zabiją! Zabiją, jak się spóźnie. Jeszcze nie jestem spakowany.- powiedział spanikowany. Nie wiedział kompletnie, co ze sobą zrobić.
-Niall.- powiedziałam, ale nie zwracał na mni uwagi.- Niall.- powturzyłam nieco głośniej. Dalej nic. Udałam się po swoje ubrania, które wcześniej sobie przygotowałam. Na szczęście byłam już wykąpana. Niall poszedł do łazienki. Chyba kąpać się. Zapomniał, że się wczoraj kąpał. Jak już mówiłam, słodki, głupiutki idiota. Wyleciał, jak torpeda z łazienki w samym ręczniku. Miał mokre włosy. Ja już stałam niedaleko drzwi.
-Barbara?!- zawołał.
-Tu jestem!- odkrzyknęłam niebieskookiemu.
-Widziałaś może moją walizkę. Muszę się jeszcze spakować i ubrać...- przerwał, kiedy zobaczył mnie z naszymi walizkami. Gotową i zwartą do wyjścia. W ręku trzymałam jego czyste ubrania, które wczoraj też przy okazji przygotowałam mu do wyjazdu. Patrzył na wszystko po kolei z otwartymi ustami. Nie przewidział tego. Haha. Zaśmiałam się z niego.
- Jak cię wołałam to trzebabyło słuchać. Idź się szybko wytrzeć. Mam na myśli wysuszyć włosy.- pokazałm palcem wskazującym na jego mokrą blond czuprynkę.- I się przebież. Prosze.- podałam mu ubrania.
-Dzięki. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił.- Uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek, po czym udał się do łazienki. Po siedmiu minutach skończył. Gdy mnie zauważył zrobił wielki oczy.
-Co ty? Mierzyłaś mi czas?- Przytaknęłam w odpowiedzi, nadal trzymając komórkę w ręce.
-Co się tak grzebałeś? 7 minut i 23 sekundy. Myślałam, że będzie lepszy wynik.- stwierdziłam, a blondyn się zaśmiał.- Dobra chodźmy już.- mój chłopak przytaknął i wziął nasze walizki. Nie wiem, jak on to zrobił, ale jakoś to zrobił. Za nim się obejrzeliśmy już byliśmy przed hotelem i wpakowywaliśmy rzeczy do samochodu. Nie było rzadnych problemów z dojazdem na lotnisko, więc znaleźliśmy się przed czasem. Oczywiście nie obyło się bez paparazzich i fanów. Przed odlotem fani robili sobie zdjęcia z chłopakami. Do mnie też podeszła całkiem spora grupka dziewczyn proszących o mój autograf i zrobieniu sobie z nimi kilka fotek. Nagle zauważyłam, jak Paul już woła chłopaków do siebie. Mieliśmy już udać się w stronę samolotu. Szybko do nich podbiegłam, a Niall chwycił mnie za rękę i maszerowaliśmy w stronę schdków na "pokład". Lecieliśmy prywatnym samolotem. Rozsiadłam się wygodnie w fotelu. Obok mnie oczywiście usiadł Niall. Trzymał mnie za rękę. Oparłam głowę na jego ramieniu.
-Cieszę się, że mi wybaczyłeś. Dziękuję. Kocham cię.- podniosłam na chwilę łeb i pocałowałam się w policzek, po czym wróciłam do poprzedniej pozycji, opierając głowę na ramieniu mojego chłopaka. Zarumienił się.
-Śpij.- powiedział słodkim głosem i pocałował mnie w czoło. Dlaczego mi nie odpowiedział? Takie pytania zadawałam sobie do póki nie zasnęłam. Przebudziły mnie turbulęcje. Gwałtownie podniosłam głowę i spojrzałam na śpiącego Niall'a. Jak zwykle spał i niczym się nie przejmował. Chyba lądujemy. Uspokoiłam się trochę. Spojrzałam przez okno. Lądujemy to fakt, ale nie na lotnisku w Londynie. Dobrze znam to lotnisko i ono na pewno tak nie wygląda. Nagle zrobiło się ciemno na zewnątrz. Zobaczyłam błysk. Wielkie chmury burzowe zmierzały w naszą stronę. Poczułam, jak uderzamy kołami o powierzchnię drogi asfaltowej, gdzię lądują wszystkie samoloty. Niall się przebudził i spojrzał zdziwiony przez okno.
-Co się dzieje?- zapytał.
-No właśnie nie wiem.- odparłam. Zgasły silniki i otworzyły się drzwi. Nasze rzeczy znajdowały się już w samochodach, które miały nas zawieźć do jakiegoś hotelu. Gdy wyszliśmy z samolotu zaczęło lać i wiać. Zmoknęliśmy w drodze do pojazdów. Były 2 samochody. W jedym byłam z Niall'em, Harrym i Paul'em A do drugiego wsiedli Louis, Zayn i Liam. Okazało się, że są złe warunki pogodowe, których wcześniej nie przewidziano i lecimy do Londynu jutro rano. Zajęliśmy swoje pokoje, a że to był mały hotel to musieliśmy się podzielić pokojami między siebie. Po dwie osoby na pokój. Ja oczywiście jestem w pokoju z Niall'em, a reszta się kłóciła między sobą, bo nikt nie chciał być w pokoju z Harrym. Hahaha... Uważali, że pierdzi w nocy przez sen i chrapie. To nie widzieli chyba Niall'a... W końcu Liam się zdecydował, że zajmie z nim pokój. Chyba jedyny najmądrzejszy facet z całej piątki. "Wcale nie mówię", że tamci są strasznie dziecinni. Wcale tak nie mówię. Dobra wszyscy wiemy, że są. Po co się oszukiwać. Był już wieczór. Niall rozsiadł się wygodnie na łóżku i włączył telewizor, który się znajdował na przeciwko łóżka. Miałam zadzwonić do Emmy, ale najpierw pogadam z Louis'em. Wymknęłam się z pokoju tak, żeby Niall nie zauważył, bo chciał coś do jedzenia, a ja powiedziałam, że nigdzie nie mam zamiaru się ruszać. Jak chce coś do jedzenia to niech sam sobie pójdzie. Zgaduję, że obraziłby się na mnie jakbym wyszła z pokoju nie przynosząc mu jedzenia. A pewnie później byłby seks na zgodę. Zapókałam do pokoju Zayn'a i Louis'a. Otworzył niebieskooki. Zdziwiony moją obecnością, wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi.
-Hej, właśnie miałem iść do ciebie. Chciałem porozmawiać.- powiedział.
-Ja też właściwie chciałam porozmawiać. Może przejdę od razu do sedna. Nie zrozum mnie źle, ale ja kocham Niall'a i to co się zdarzyło ostatnio między nami... czy możemy o tym zapomnieć?
-Ja też właśnie miałem ciebie się o to zapytać.- uśmiechnął się do mnie. Jego gest trochę mnie uspokoił.- Oczywiście, że możemy. Ja nadal kocham Emmę i się nie poddam co do niej.
-Przytulas?- wyciągnęłam do niego ręce.
-Przytulas.- odparł śmiejąc się. Przytuliliśmy się do siebie, po czym wróciłam do pokoju. Wdrapałam się na łóżko i rozłożyłam się obok Niall'a. Pocałowałam go w policzek, po czym położyłam głowę na jego ramię. Przełączył na wiadomości.
-Ostatnio Louis Tomlinson, członek ze znanego boysbandu One Direction spotykał się z Emmą Smith.- mówiła dzinnikarka, która prowadziła program. Na dole na pasku znajdował się pasek z napisem.
-"Dziewczyna Louis'a Tomlinsona bierze? Dlatego chłopak ją zostawił?- przeczytałam na głos. Aż się we mnie zagotowało. Wyświeliły się zdjęcia, jak uciekała przed paparazzi. Przełączyłam na jakiś inny program. Nie mogłam tego słuchać co o niej mówili. Na następnym programie też była. I na następnym. Muszę do niej natychmiast zadzwonić! Wstałam szybko z łóżka i udałam się do drzwi wyjściowych z pokoju. Gdy już byłam na korytarzu wybrałam jej numer. Po paru sygnałach odebrała.
-Hallo?- usłyszałam ze słuchawki.
-Hej, wszystko u ciebie okej?- zapytałam niepewnie.
-Tak, jest spoko, oprócz tego, że właśnie wymyślają jakieś ploty na mój temat.
-O to widziałaś już?
-Ty też to widziałaś?- nie wiem kompletnie, jak pocieszyć moją przyjaciółkę. Powinnam być teraz przy niej.
-Nie chce cię martwić, ale to jest chyba wyświtlane w każdej telewizji na ziemi. Ale spokojnie. Za niedługo wszystko ucichnie i będziesz miała spokój.- całkiem spoko mi poszło.
-To mnie pocieszyłaś.- powiedziała, gdy zobaczyłam Louis'a zmierzającego w moim kierunku.
-Zawsze coś. Dobra ja muszę kończyć. Narka.
-No pa.- zakończyłam rozmowę i Odwróciłam wzrok znowu na Louis'a. Był zdenerwowany.
-Coś się stało?- zapytałam przejęta.
-Widziałaś to co o niej mówią?!- wykrzyczał. Był mocno zdenerwowany. Muszę do niej pojechać. Porozmawiać z nią.
-Przed chwilą do niej dzwoniłam.
-I co mówiła?
-Mówiła, że jest spoko. Też chciałabym przy niej teraz być, ale lecimy do Londynu dopiero jutro rano.- Louis spóścił głowę.
-Tęsknie za nią. Tak bardzo za nią tęsknię.- powiedział i pojedyncza łza skapnęła po jego policzku.- Tak bardzo bym chciał, żeby mnie pamiętała.
-Napewno sobie kiedyś przypomni.- próbowałam go jakoś pocieszyć.- Ale jak chcesz to niezaszkodzi do niej zadzwonić. Napewno się ucieszy.- pomasowałam jego ramię, żeby się trochę uspokoił. Nagle podniósł głowę do góry.
-Masz rację. Nie zaszkodzi. Idę do niej zadzwonić.- oznajmił i szybko pobiegł do pokoju.
*Oczami Louis'a*
Wbiegłem szybko do pokoju. Na szczęście Zayn'a nie było w pomieszczeniu. Wybrałem szybko numer do ukochanej i przyłożyłem słuchawkę do ucha. Trochę minęło czasu za nim odebrała. Już traciłem nadzieję, gdy w końcu usłyszałem jej głos.
-Słucham?
-Hej mówi Louis.
-Hej.
-Widziałem plotki na twój temat w telewizji. Przepraszam cię. To przeze mnie.
-Nie obwiniaj się. Proszę.- powiedziała tym swoim słodki głosem.
-Ja wiem, że mnie nie pamiętasz, ale jutro wracamy do Londynu i tak sobie pomyślałem, czy może byśmy się spotkali?- zapytałem z nadzieją.
-Louis?
-Tak?
-Z chęcią się z tobą spotkam, ale jest jeszcze jedno. Coś bardzo ważnego co muszę ci powiedzieć.
-No.- ciekawe co chciała mi powiedzieć.
-Ja...- zawahała się na chwilę.- Ja pamiętam...

Super! Troszkę mnie zdenerwowało postąpienie Lou, gdyż przespał się z jej najlepszą przyjaciółką. Ciekawe czy dowie się o tym zajściu =D Czekam na nn
OdpowiedzUsuń